piątek, 14 grudnia 2018

Fury Road

Zamknęła oczy zaciskając palce na barierach zabezpieczających, gdy starym promem zaczęło szarpać podczas mozolnego przebijania się przez atmosferę Ziemi. Wcześniej przyleciał tu mocno obładowany, przywożąc świeżą dostawę krwi i mięsa (dziesięciu desperatów lub skazańców w ramach programu „Nowe Życie”), różnego rodzaju zaopatrzenie oraz dwadzieścia karabinów i pięć tysięcysztuk amunicji – okup, jaki musieli zapłacić za powrót do domu. Spory, ale Hisa doskonale to rozumiała. Przyda im się. Bardzo im się przyda.
(Do tego promem przybyło jeszcze sporo dragów, drony, niezalegalizowana broń różnego typu, pisemka pornograficzne, komunikatory i inna tego typu kontrabanda jak wspomniał magazynier, z którym wypaliła skręta.)
Teraz statek wznosił się niemal pusty.

piątek, 9 listopada 2018

Do krainy żywych... i z powrotem?

Panie i Panowie, najtańsze wakacje świata! Rejs po galaktyce w tę i z powrotem. Bez luksusów, bez sensu ale za to zaharujesz się na śmierć w maszynowni.

poniedziałek, 5 listopada 2018

De profundis cz. 1

SHIN PAISHI 

Pokornie zbliżam się, o kami, w mej modlitwie.

Modlę się do kami z Wielkiej Świątyni; stając z czcią w sercu, przedstawiam ofiary i modlitwy. Przychodzę z pokorą i z wielkim szacunkiem.

Błagam wszystkie kami, aby zaakceptowały te ofiary, które są przyniesione z wdzięczności za błogosławieństwa i szlachetne nauki, jakimi zostałam obdarowana.

Do boskiego wzniosłego kami pokornie zanoszę moje modlitwy.

Ucz mnie żyć z czystym i szczerym sercem.

Daj mi wytrwałość i aby moje serce było szczere i prawdziwe.

Daj mi pozostawać na ścieżce prawdy.

Daj, abym była silna i sumienna w moich czynach.

Daj mojej rodzinie dobre zdrowie; daj im siłę umysłu i ciała.

Daj, abym dobrze korzystała z wszelkich darów i służyła całej ludzkości.

Z podziwem i czcią pokornie wypowiadam te słowa.

Gdy dociera na miejsce, zauważa Leopolda wysiadającego ze swojego wozu. Ale policja też właśnie podjeżdża, trzy radiowozy z piskiem zatrzymują się przed wskazanym budynkiem, uzbrojeni funkcjonariusze wlewają się na schody, obstawiają wejście. Warburg gdzieś dzwoni.
Nie zdążyłam…  

czwartek, 1 listopada 2018

Preludium

Ostrożnie podrywa prom, sprawdza kontrolki. W oddali miga domostwo Olda – starszy człowiek stoi na progu chatki, trzymając rękę na ramieniu Swietłany. Mała macha im radośnie i Japonkę ściska nagle za gardło niepojęty smutek. Do zobaczenia…

Pomóż jej...

*
Hisa siedzi nieporuszona, wpatrując się uważnie w ciemność.
Ma wrażenie, że ciemność odwzajemnia się jej tym samym.

czwartek, 25 października 2018

Podróż za jed...nego obola (Dzień 61)

Historia, zaprawdę, lubi się powtarzać” – myśli Hisa zaciskając palce na uprzęży. Siłowniki pracują i nie czuje ciężaru – butle z tlenem, zapasy jedzenia na kilka dni, nadajnik, harpun, plecak do lotów w próżni. Na ramieniu w zapinanej kieszeni pancerza schowana jest starożytna moneta odlana z brązu. Czerwone światła alarmu kolizyjnego pulsują, zalewając śluzę rytmicznym blaskiem. Za szybką okienka w drzwiach miga Swietłana podniesiona przez kobietę oddelegowaną do opieki nad małą. Hisa macha jej na pożegnanie. Leo również unosi dłoń.

niedziela, 30 września 2018

No więc, było tak...

Uprzedziłam go we wszystkim. Doskonale wiedziałam, co zrobi. Więc zadzwoniłam do Niny parę minut wcześniej nim on zadzwonił; dowiedziałam się co trzeba zrobić, zanim on się dowiedział; wypełniłam formularz, zanim on go otworzył i w zasadzie mogłam z uśmiechem przedstawić mu swoją córkę - oto Taiyo Tamura.

niedziela, 16 września 2018

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku

Nina Evans uśmiecha się promiennie. Hisie zdaje się, że mrugnęła do niej.
Mam dla was zadanie. Musicie odebrać dla pana Thorna przesyłkę w siedzibie firmy kurierskiej dwie przecznice stąd. Szofer was podwiezie, przesyłam kod odbioru. Powodzenia.

poniedziałek, 3 września 2018

Tafla jeziora

Hisa oscyluje między załamaniem a furią, starając się nie myśleć o zdjęciu, na którym bardzo zadowolony Ernest pozuje na tle trupów - które też natychmiast skasowała. Bierze więc głęboki wdech i zmienia swoje nastawienie - oto jest harmonijnym tańcem ying i yang, ośnieżonym szczytem, niezmącona taflą jeziora. Niezmąconą.

niedziela, 2 września 2018

Strzały na Fobosie


Dwie mocne kawy do śniadania w całkowicie obcym miejscu. Musi tu być sporo przybyszy, skoro barman ma już wyryte na pamięć odpowiedzi na "100 pytań do...". No i niby wiem gdzie gadać, jeszcze chwilka z mapą tego miejsca i może nawet się nie zgubię. Sądząc jednak po klimacie rozmowy to jestem daleko od celnego strzału. Pytanie tylko czy chybiłem, czy po prostu strzelam ślepakami, ale o tym nie wiem.

piątek, 31 sierpnia 2018

Knocking on Haeven's Door (Dzień 32)

Szklane oczy mutanta wpatrują się beznamiętnie w zgromadzonych w gabinecie Leopolda ludzi. Hisa, opierając się o ścianę, z przygnębieniem czyta protokół przesłuchania.
- Donosił im o wszystkim… Weresznikow, android, sprawa chłopaka… Za każdym razem wiedzieli, nad czym pracujemy? Mam nadzieję, że Kozma jest bezpieczna… Co z nim robimy…?

niedziela, 29 lipca 2018

Połączyć punkty (32 dzień 2155 r.)

Hisa wpatruje się w przypięte na tablicy notatki, robi im  zdjęcia, dopisuje pewne uwagi. Gdy przychodzi informacja o ataku na magazyn (godz. 15.00), wychodzi pospiesznie za Leopoldem i Andrew.
* Mafia brazylijska była tylko pośrednikiem przy dostarczeniu broni z Luny. Hydra wysłała broń Aurorze;
* broń biologiczna zmienia DNA; przejęta przez naszą Agencję; właśnie próbowano odbić skrzynię, kilku atakujących jest w szpitalu - przesłuchać!;
* kontakt Aurory, Jacob Young został zabity z polecenia członkini Aurory ps. Gepard; właśc. Scheryl Hester; zlecenie przyjął Hugo Ratel z Europy(czy Ernest coś wie o tym człowieku?); wykonała je Zam Wesley; jej informatorem co do naszych poczynań był nasz recepcjonista; Charles Kunington. Donosił na nas od trzech lat (m.in. sprawa pociągu; sprawa robota; sprawa Weresznikowa);
* Zam Wesley zwolniona za śmieszną kaucją (wyjątkowy przypadek zwolnienia mordercy) nie zameldowała się o wyznaczonej porze na posterunku; o zwolnienie wystarała się adwokat Ariane Malihot; zwolnił ją sędzia Jess Rush; po Marsie Zam miała się stawić na asteroidzie AR-174 (raczej to inne zlecenie);
* Mastodont pozwolił Youngowi powiedzieć wszystko; sam przestał się kontaktować jakiś czas temu; (kim był, co się z nim stało?)
*Scheryl Hester ps. Gepard była widziana w Świątyni Wstąpienia;
* ze Świątynią jest też związany Alonzo Miller pracujący dla Amy Rowe, potentatki finansowej, właścicielki kilku frachtowców i asteroid górniczych; co ma do tego Barbara Vallace? Do czego szuka ludzi w rytuale? Dla kogo werbuje?

czwartek, 26 lipca 2018

Oh give me that fire


Hisa poprawia się wygodnie w fotelu, wyciąga dłoń, by włączyć przyciski, sprawdza kurs, zerka na kontrolki i przełącza na autopilota. Wracam do domu.
W głośnikach szumi muzyka, ludzki głos łagodzi dojmujące uczucie samotności. W dole obraca się powoli wielka czerwona powierzchnia planety zakryta kobiercami białych chmur. W górze zawisła bezkresna czerń.

sobota, 21 lipca 2018

Sprawa trzecia

[Ernest siedząc w taryfie, w drodze powrotnej do biura...]

Cholera by to wzięła! Tak blisko było! Rano się dowiaduje, że nikomu nigdy się nie udało złapać żywego aurorzysty a wieczorem leży babski zezwłok sparaliżowany! Szkoda, że ona nie jest z tej Aurory. Musieliby nam pomnik postawić na głównym placu w Acidali, przed ratuszem albo coś takiego. Tym samym, bohaterami-wybawcami Marsa stałaby się dwójka europejskich kryminalistów i dwójka anonimowych właściwie Marsjan. Bomba. Po co Policja? Po co komandosi? Po co szpiedzy? Wystarczy gangster, killer, dyskotekowy bramkarz i jakaś lalunia po studiach... a tu ZAM! I cała piękna wizja poszła w krzoki…

Ciemność i krwawy świt (Dziennik Marsjański, 23 dzień miesiąca)

Ciemność i krwawy świt

Mijają kolejne miesiące odkąd organizacja zwana Aurorą dokonała serii różnorodnych ataków na społeczność Marsa. Północny terraformator przestał istnieć, teren jest skażony, sprzęt zniszczony, naprawa potrwa latami. Proces przeobrażania Marsa w nową Ziemię został dramatycznie spowolniony, choć, jak podkreślają specjaliści, niezatrzymany.

niedziela, 15 lipca 2018

Wkurzyć wszystkich

Chcesz wkurzyć wszystkich. Doskonały plan, panno Tamura...

Dostawa broni (dzień 21, 2155 rok)

Zgodnie z informacjami przesłanymi przez CIA mieliśmy ustalić czas i miejsce dostawy broni dla szefa mafii brazylijskiej Octavio Oliviera Diasa.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Sprawa druga...

No dobra Ernest, Twoja druga sprawa w nowym życiu idzie nieźle, nie spierdol tego teraz! - powiedział do siebie w myślach, podrapał się po przedwczorajszym zaroście, wrócił wzrokiem na ekran służbowego komputera, na którym otwarty był plik raportu ze śledztwa tuż przed wysłaniem.

Dziennik Elizy

Dziennik Elizy Riedler

niedziela, 24 czerwca 2018

Raport

Słońce bezlitośnie sunie jasną linią, rozświetlając kolejne fragmenty ogromnego pokoju. Dawno już zdobyło rozłożoną na podłodze szeroką matę, na której leżą skotłowany koc i płaska poduszka. Teraz przesuwa się po niskim stoliku, gdzie stygnie niedopita czarna herbata, a lampka otwartego laptopa miga ostrzegawczo. Kursor pulsuje po ostatnim wyrazie.

sobota, 26 maja 2018

Bitwa

— Pani kapitan, namierzyliśmy nieoflagowany statek. To piraci.
— Prędkość? Czy jest w zasięgu dział?

No nareszcie, jakaś walka.  
Chłopaki się ucieszą, podniesie się morale.  
Odpłacimy im za to, co nam zrobili ostatnio. Zemsta!

poniedziałek, 14 maja 2018

Rozkaz

Czujecie to?  
Nie trzeba się specjalnie wysilać. Aura strachu jest ciężka i gęsta.
To pewnie Lidia – Eliza bagatelizuje sprawę. Euforia startu jeszcze z niej nie wyparowała. Ona ma lęk wysokości, zawsze tak jest, gdy się odrywamy.
Doprawdy?
Eliza z niechęcią przyznaje Johanowi rację. To jest zbyt silne. Nienormalne.
Ktoś ktoś jest na krawędzi histerii. Zaraz coś sobie zrobi. Albo komuś.
Dobra, sprawdzę to.
– Panie Pattabattan, upewnię się, że wszystko jest w porządku. Powierzam panu mostek.
– Tak jest!

Chcę wiedzieć

Otwiera oczy. Zamglony sufit z trudem nabiera ostrości, świecący zamglony punkt staje się lampą. Przeciągły jęk wyrywa się z jej ust, bo oto i ból staje się konkretem, przy którym wszystko inne znów skrywa się we mgle.
– Pani kapitan Eliza Riedler? - głos dobiega z prawej strony i pomaga zebrać myśli, choć większość z nich to „Boli. Boli. Boli.”.
– Ka... kapi...
– Pani kapitan floty. Miała pani dużo szczęścia. Choć przez najbliższe tygodnie może pani uznawać to za potwornego pecha.