Zamknęła oczy zaciskając palce na barierach zabezpieczających,
gdy starym promem zaczęło szarpać podczas mozolnego przebijania
się przez atmosferę Ziemi. Wcześniej przyleciał tu mocno
obładowany, przywożąc świeżą dostawę krwi i mięsa (dziesięciu
desperatów lub skazańców w ramach programu „Nowe Życie”),
różnego rodzaju zaopatrzenie oraz dwadzieścia karabinów i pięć tysięcysztuk amunicji – okup, jaki musieli zapłacić za powrót do domu.
Spory, ale Hisa doskonale to rozumiała. Przyda im się. Bardzo im
się przyda.
(Do tego promem przybyło jeszcze sporo dragów, drony,
niezalegalizowana broń różnego typu, pisemka pornograficzne,
komunikatory i inna tego typu kontrabanda jak wspomniał magazynier,
z którym wypaliła skręta.)
Teraz
statek wznosił się niemal pusty.