Czujecie to?
Nie
trzeba się specjalnie wysilać. Aura strachu jest ciężka i gęsta.
To pewnie Lidia – Eliza bagatelizuje sprawę. Euforia startu
jeszcze z niej nie wyparowała. Ona ma lęk wysokości, zawsze tak
jest, gdy się odrywamy.
Doprawdy?
Eliza z niechęcią przyznaje Johanowi rację. To jest zbyt silne.
Nienormalne.
Ktoś ktoś jest na krawędzi
histerii. Zaraz coś sobie zrobi. Albo komuś.
Dobra, sprawdzę
to.
– Panie Pattabattan, upewnię się, że wszystko jest w porządku.
Powierzam panu mostek.
– Tak jest!