Ciemność
i krwawy świt
Mijają kolejne miesiące
odkąd organizacja zwana Aurorą dokonała serii różnorodnych
ataków na społeczność Marsa. Północny
terraformator przestał istnieć, teren jest skażony, sprzęt
zniszczony, naprawa potrwa latami. Proces przeobrażania Marsa w nową
Ziemię został dramatycznie spowolniony, choć, jak podkreślają
specjaliści, niezatrzymany.
Naszej egzystencji na czerwonej planecie ponoć nic nie zagraża. Służby bezpieczeństwa zapewniają, że drugi terraformator jest bezpieczny. Czy jednak można wierzyć ich zapewnieniom? Seria zamachów dokonanych przez Aurorę obnażyła bezsilność wywiadu ONZ. Tysiące osób straciło majątki z powodu krachu na giełdzie. Zginęło około dziesięciu tysięcy osób, a mogło zginąć jeszcze wiele, wiele więcej, gdyby pięć głowic atomowych promów wybuchło w pięciu najważniejszych miastach Marsa, a nie w atmosferze.
Naszej egzystencji na czerwonej planecie ponoć nic nie zagraża. Służby bezpieczeństwa zapewniają, że drugi terraformator jest bezpieczny. Czy jednak można wierzyć ich zapewnieniom? Seria zamachów dokonanych przez Aurorę obnażyła bezsilność wywiadu ONZ. Tysiące osób straciło majątki z powodu krachu na giełdzie. Zginęło około dziesięciu tysięcy osób, a mogło zginąć jeszcze wiele, wiele więcej, gdyby pięć głowic atomowych promów wybuchło w pięciu najważniejszych miastach Marsa, a nie w atmosferze.
Czy Aurora osiągnęła
swój cel?
Z pewnością tak. O ile
jej celem było stać się sławnym. Zasiać strach w sercach
galaktycznej społeczności. Cofnąć marzenia o drugiej Ziemi o całe
dekady. Zabić wielu niewinnych ludzi.
Czy zmieniła system? Czy
doszło do przebudzenia? Czy pojawiły się nowe elity, które
mogłyby odnowić skompromitowany system? Czy ukarała winnych, czy
dokonała rzezi na kim popadnie?
Sporo tu pytań
retorycznych, na które oczywistą odpowiedzią jest „nie”.
Zapewne zatem prawdziwe cele były całkiem inne, jeśli założy się, że organizatorzy akcji nie byli skończonymi głupcami.
Kto za tym stoi?
Istnieją teorie mówiące
o tym, że cała ta akcja była zaplanowana nie przez jakichś
fanatycznych anarchistów lecz przez ONZ. Bo jakie są skutki?
Biurokracja wcale się nie zwinęła, wprost przeciwnie. Zaostrzyły
się rozporządzenia, nasiliła kontrola - a co gorsze, wszystko to
przy pełnym poparciu zastraszonego społeczeństwa. Nikt nie
kwestionuje działań władzy. Nikt się nie odważy powiedzieć, że
wolność jest ważniejsza od bezpieczeństwa. Terror od wieków
jest doskonałym narzędziem manipulowania masami.
Racje
Auroro, czy
trzeba było serii brutalnych zamachów w różne obszary
marsjańskiego życia, by ogłosić truizm, że politycy kłamią i
manipulują dla własnej korzyści? Czy nie ma demokratycznych i
pokojowych sposób na wymianę skorumpowanych elit? Czy obecny układ
sił to zło, które trzeba wypalić ogniem? Czy mordując i niszcząc
chcecie ukształtować wolne i otwarte społeczeństwo? Serio?
Ale oddajmy Aurorze
sprawiedliwość. Powiedzmy szczerze: dobrze nie jest.
Sprawa Ziemi i zsyłanych
tam ludzi wymaga zbadania. Jeśli doniesienia o tym, o dzieje się na
Błękitnej Planecie są prawdziwe, to władze systemu mają
obowiązek interweniować i przerwać to szaleństwo. Tymczasem wokół
tematu panuje zmowa milczenia.
Prawdą jest, że los
najbiedniejszych nikogo nie obchodzi. Weźmy kryzys migracyjny, Weźmy
plany przebudowy dzielnic Acidala City: jakby kryzy gospodarczy nie
dość przygniótł robotników, teraz planuje się zepchnąć ich
zupełnie na margines, wtłoczyć do mrocznych korytarzy slumsów,
jakimi będą fundamenty nowego świetlistego miasta.
Kolejna sprawa? Jeżeli
ciężkie miliardy kredytów przeznaczane są na wzmocnienie obrony i
bezpieczeństwa, to jakim cudem jakaś ogranizacyjka uderza w serce
Marsa - i - jak dotąd nikt nie zostaje schwytany, nikt nie ponosi
odpowiedzialności?
Wind of change
Prawdą jest, że Mars
dramatycznie potrzebuje zmian.
Ale inną sprawą jest,
czy toczony korupcją i prywatą system w ogóle może zmienić się
w coś, co będzie ucieleśnieniem snu o nowym lepszym świecie,
gdzie takie wartości jak życie, wolność, sprawiedliwość,
godność ludzka mają realne znaczenie.
Wydaje się, że ewolucja
systemu, o ile jakaś istnieje, jest powolna i pełźnie w złą
stronę, utwierdzając tyko wszechwładzę oligarchów i pogłębiając
przepaść między kastami. I że tylko radykalne kroki mogą coś
zmienić. Ale czy to dobrze, że słońce owego nowego lepszego
świata wzeszło nam krwawo?
Shiroi Kage
-----------------------
Do działu
kultura
Japońskie Centrum Nippon działające
w Domu Kultury Acidala City zaprasza serdecznie w pierwsze soboty miesiąca na popołudniowe wykłady o o zwyczajach i ceremoniach dawnej Japonii. W tym
tygodniu poznamy tajemnice układania kwiatów. (TH)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz